sobota, 11 maja 2013

Moje opowiadania.

| | 3 komentarze
Dzisiejszą notkę mam zamiar poświęcić moim opowiadaniom. Dostaję mnóstwo pytań typu: Czy wrócisz do pisania blogów? Dlaczego skończyłaś pisać? Może oddasz komuś swoje opowiadania, aby je dokończył? W jednej notce mam zamiar na nie wszystkie odpowiedzieć, aby rozwiać wszelkie wasze wątpliwości.
Tak, jestem autorką www.larry-stylinson-bromance.blogspot.com i www.one-direction-infection.blogspot.com. Zdaję sobie sprawę, że nie mało osób czytało albo chociaż co jakiś czas odwiedzało moje blogi i z tego co do mnie piszecie, podobało wam się to, co tam bazgroliłam i chcielibyście, abym do tego powróciła.
Otóż szanse na tą są praktycznie znikome.
Po pierwsze: okres fangirlingu, w którym tak strasznie szalałam za One Direction i Bieberem tak troszeczkę mi przeszedł, co nie znaczy, że ich nie kocham i nie supportuję. Po prostu przystopowałam i nie siedzę całymi dniami na kompie i nie śledzę ich życia, nie oglądam wszystkich ich zdjęć, nie czekam do 2 w nocy na jakieś gale, jak kiedyś. Nie myślałam, że wreszcie to się stanie, ale chyba powoli zaczynam z tego wyrastać. Zmieniłam się przez ten rok, przez który nie dodawałam żadnych nowych rozdziałów na blogi. To chyba zrozumiałe. :)
Po drugie: i to zawierałam w każdej mojej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego nie wrócisz do pisania lub czemu już nie piszesz. Wszystkie notki miałam na moim starym komputerze. To był komputer w na prawdę opłakanym stanie, ale póki działał, było dobrze. Pisałam na nim w notatniku rozdziały na przód, wszystkie pomysły, które przychodziły mi do głowy, wymyślałam sobie nowe postacie, a przede wszystkim zaczęłam pisać zupełnie inne, nowe opowiadanie o Larrym, którego miałam już o ile się nie myle 10 rozdziałów + prolog. Wierzcie mi lub nie, ale nad tym nowym projektem siedziałam na prawdę bardzo długo. Zarywałam kilka nocek z rzędu, żeby każdy jeden rozdział nowego opowiadania był perfekcyjnie dopracowany. Chciałam, żeby to było coś na prawdę zajebistego i żeby spodobało się szerokiej grupie odbiorców, ale miałam zamiar publikować je dopiero, gdy skończę pisać wszystkie rozdziały. Nie chciałam, żeby stało się coś takiego, jak w przypadku innych moich blogów, że po prostu stanę w jakimś momencie w martwym punkcie i ich nie dokończę. Byłam na prawdę zadowolona z tego nowego projektu, jedna z moich twitterowych koleżanek dostała nawet prolog i była zachwycona, co zmotywowało mnie do działania jeszcze bardziej. Niestety nadszedł ten koszmarny dzień, który miałam poświęcić na doskonalenie mojego opowiadania. Usiadłam jak zwykle do biórka, nadusiłam guzik, który miał włączyć mój komputer, ale tak się nie stało. Po prostu się nie włączył, a ja nie wiedziałam co mam zrobić. Czyściłam go milion razy, kopałam w niego, krzyczałam, wierzcie mi, że na prawdę wpadłam w lekko mówiąc szał, ale on nadal nie odpalił. Załamałam się, dałam komputer do naprawy, ale niestety nie udało się nic zrobić. Nie pamiętam dokładnie, co takiego mu dolegało, jedyne co wiem - nie było możliwości odzyskania danych. I tu wszystko mi się zawaliło. Dokładnie od tego dnia przestałam cokolwiek pisać i uszła ze mnie cała ochota na dalsze prowadzenie moich blogów.
Po trzecie: Nie, nie oddam nikomu opowiadań. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Po prostu nie chcę, bo kto wie czy kiedyś nagle nie postanowię dalej ich pisać...kobieta zmienną jest. :D
To wszystko, co chciałam wam dzisiaj przekazać. :) Tak często dostaje pytania na ten temat, więc chciałam o tym napisać w jednym miejscu. Mam nadzieję, że wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, a jeżeli nie to możecie zadawać pytania w komentarzach, na pewno na nie odpowiem. :)
I mam nadzieję, że mnie rozumiecie.

A teraz może tak w skrócie o moim nudnym życiu, bo to przecież miał być blog z życia codziennego, hah.
Więc w moim mieście odbywały się Juwenalia i wczoraj przyjechał do nas Kamil Bednarek. Nie jestem jego fanką, nie jara mnie nawet w najmniejszym stopniu, ale jakimś dziwnym cudem, stałam prawie pod samą sceną i miałam go wręcz na wyciągnięcie ręki. :D Muszę powiedzieć, że śpiewa całkiem przyzwoicie, ale co mi się bardzo spodobało, tryskała z niego pozytywna energia, która zarażał na początku troszkę oporną publiczność. Dzisiaj na Juwenaliach pojawił się ktoś nazywany Ras Lutą i Sobota, ale właściwie to poszłam na Wyspę (to miejsce w moim mieście, gdzie przeważnie odbywają się koncerty, wszelkie imprezy, itp. Tak ogólnie mówiąc to na prawdę jest wyspa w środku miasta. :) ) tylko na chwilkę zobaczyć, co się dzieje i czy jest dużo ludzi, po czym wróciłam do domu. Nie szczególnie jara mnie tego typu muzyka. Mówię o rapie i reggae.
Po za tym z moim chłopakiem już lepiej, ale będzie musiał męczyć się do końca lipca, czekając na pełną operację. :<
Jutro jadę do Złotowa z ciocią i chłopakiem, w sumie nie wiem po co, ale skoro cioteczka stawia bilety to dlaczego miałabym nie skorzystać z darmowej wycieczki. :D
To by było na tyle. Może na koniec dla ożywienia notki, kilka moich zdjęć, które robiłam, gdy cholernie mi się nudziło, ah te moje dzikie mordy. ;)

J

Jeżeli macie jakieś pomysły o czym chcielibyście, żebym dodała notkę, to śmiało piszcie w komentarzach, postaram się odnieść do tego, co mi zasugerujecie. :)
Byłoby mi miło, gdyby chociaż kilka osóbek, które odwiedzają mojego bloga, zostawiło po sobie malutki ślad w postaci komentarza, bo nie wiem czy interesuje was to co pisze i czy warto dalej kontynuować tego bloga, bo może jest zbyt nudny? ;D
                                                                                                                                 
                                                                                                                                        Do następnej!
                                                                                                                                                  +
                                                  Nie mogę się uwolnić od tej piosenki, chociaż nie przepadam za Seleną. :D
                                                                                                                                       >KLIK<

3 komentarze:

  1. wiec... ja Cie rozumiem ze nie chcesz nikomu przekazac bloga i tez zatrzymalam sie w pewnym momencie z moim i poprostu nie mam oczoty juz go prowadzic. co do chlopaka to niech wraca do zdrowia. haha tez mialam juwenalja i u mnie byl GrubSon, Jamal, Pajajujo czy cos i ino roz czy jak to sie pisze ;p a zdjecia to masz jak zawsze super!

    OdpowiedzUsuń
  2. to przed ostatnie zdjęcie jest po prostu asdfghjyfjh *.* i nie, żebym Cię dobijała, ale na niektórych trooooszke jednak przypominasz gomez xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka ty jesteś ładna •_• omomomom

    OdpowiedzUsuń

O MNIE

Moje zdjęcie
I'm just a ordinary girl. (:

WYŚWIETLENIA

ARCHIWUM

OBSERWATORZY

 
Twitter Facebook Tumblr Ask FM