Tak jak w tytule. Nie miałam żadnego genialnego pomysłu na notkę, więc postanowiłam napisać trochę o
tym, co działo się u mnie i podzielić się z wami moimi niedawnymi zakupami i otrzymanymi prezentami. :)
W poniedziałek nie poszłam do szkoły, bo cholernie mi się nie chciało. Mój chłopak z racji tego, że nie może chodzić na praktyki, został w domu, a jego rodzice byli w pracy...więc korzystając z okazji, że chata wolna, spędziłam godziny szkolne u niego. :D W sumie nic ciekawego się nie działo.
Wtorek był o wiele bardziej interesującym dniem. Otóż siedzieliśmy jak zwykle na naszej "miejscówce", nazywanej przez nas "rozlewnią", popijaliśmy sobie piwo, wygłupialiśmy się, aż nagle...odwracam się, a tam idzie mój były chłopak, jego matka i dwóch tzw. goryli. Podeszli do nas i zaczęli spinać się do mojego kolegi i chłopaka. Chodziło o taką głupią sytuację z pobiciem mojego byłego przez ich kolegę. Była to dla mnie niezywkle zabawna sytuacja, ponieważ mój były chłopak zawsze był jebanym cwaniaczkiem, zawsze mówił, że ilu to on nie ma kolegów, jakich to on pleców nie ma w naszym mieście, a gdy przyszło co do czego, że miał dostać wpierdol to poleciał do mamusi i poprosił jej kolegów o pomoc. Przepraszam za wulgaryzmy, ale na samą myśl o tej sytuacji gotuje się we mnie i mam wrażenie, że zaraz wybuchnę. Wracając do tematu...ja, jak to ja, musiałam się odezwać. Wyskoczyłam z tekstem: jesteś śmieszny i żałosny. Na co on nie pisnął do mnie nawet słowem, podszedł do mnie tylko jeden z "goryli" i zaczął prowadzić ze mną rozmowę tak jakby za niego. To rozbawiło mnie jeszcze bardziej. Muszę powiedzieć, że był całkiem uprzejmy, patrząc na to, że przyszyli właściwie, żeby nas prawdopodobnie przestraszyć, czy nie wiadomo co jeszcze. Do tego wszystkiego wtrąciła się jego matka-desperatka i wyskoczyła na mnie z mordą, wrzeszcząc że zaraz mi wpierdoli (tak, ten chłopak ma straszną patole w rodzinie). Nie wypada się wyzywać ze starszymi, więc starałam się jej w miare normalnie odpowiadać, chociaż roznosiło mnie od środka. ;)
Na koniec usłyszłam tylko tekst w stylu: ładniutka jesteś od jednego z tych karków, po czym skończyła się dyskusja i po prostu poszli sobie.
Dzisiejszy dzień zaliczam jak najbardziej do udanych. :) Dowiedziałam się, że nie mam zagrożenia ani z matematyki ani z historii, a to były przedmioty, z których byłam prawie na 100% pewna, że takowe się pojawią. Po za tym dostałam dobrą ocenę ze sprawdzianu z geografii i ogólnie lekcje minęły mi szybko i miło.
Po szkole spotkaliśmy się z chłopakiem, moim przyjacielem i jego dziewczyną i postanowiliśmy iść na piechotę nad jezioro, oddalone od naszego miasta o jakieś 5-7 km. To było męczące, ale jakoś daliśmy radę. Tam zjedliśmy sobie zapiekanki, wypiliśmy piwa i mój chłopak postanowił zagrać ze mną w cymbergaya. xD Nie pamiętam nawet o co się zakładaliśmy, jeżeli ktoś wygra, ale nie ważne i tak przegrałam. Potem wpadliśmy na głupi pomysł, żeby wydać całe 2 złote na jakąś śmieszną, malutką karuzelę dla dzieci do lat 10. Emocje, które towarzyszyły nam podczas kręcenia się w kółko były nie do opisania, haha. Następnie nie chciało nam się wracać pieszo, a więc Paulina zadzwoniła po tate, który podwiózł nas pod sam dom. Muszę powiedzieć, że jej tato to jest najśmieszniejszy i najbardziej pozytywny człowiek jakiego znam. Wydaje się jakby wiecznie był pijany, zjarany, na prochach, cholera wie co jeszcze. Chociaż tak na prawdę nie jest. To agent jak ich mało. Przyjechał po nas samochodem, który mógł stanąć na środku drogi w każdej chwili, nie wziął ze sobą prawa jazdy, żadnych dokumentów, do tego coś w tym samochodzie cały czas skrzeczało i wydawał dziwne dźwięki, potem pikał, mówię wam, że miałam lekkiego stracha z nim jechać, ale na szczęście dotarliśmy szczęśliwie do domu. :D
A teraz druga część notki poświęcona temu, co w ostatnim czasie sobie zakupiłam. ;)
Trampki z Butiku za jakieś 65-70zł. Nie pamietam dokładnie. ;)
Kolejne trampki, z rynku w moim mieście, kosztowały jakieś 25 zł, ale po zanjomości sprzedano mi je za 10 zł. :3
Te kapciuszki-myszki dostałam od cioci. Nie mam pojęcia, gdzie je kupiła i ile kosztowały, bo to był prezent, ale są urocze i bardzo wygodne. :D
Spodenki z House za 60 zł. :)
Spodenki z rynku. Nie pamiętam ile kosztowały, ale chyba jakieś 40-50 zł. :P
Moje ukochane spodnie. <3 Również kupiłam je na rynku, bodajże za 65 zł. :) Są zajebiście obcisłe i mają zameczki na dole nogawek. :)
Absolutnie zakochałam się w tej bluzce. Jest genialna. :D Kupiłam ją na rynku za 45 zł. :D
Spodenki z rynku. Nie pamiętam ile kosztowały, ale chyba jakieś 40-50 zł. :P
Moje ukochane spodnie. <3 Również kupiłam je na rynku, bodajże za 65 zł. :) Są zajebiście obcisłe i mają zameczki na dole nogawek. :)
Absolutnie zakochałam się w tej bluzce. Jest genialna. :D Kupiłam ją na rynku za 45 zł. :D
A to prezent od mojego chłopaka na 5-miesięcznicę. ;) Srebrne kolczyki w moim ulubionym kolorze, ale nie mam pojęcia w jakiej cenie były. :D
Mój ulubiony krem, który zawsze ratuje moją twarz od niedoskonałości i suchej skóry. :D Kupiony w Rossmanie za 15 zł. :) Polecam!
Ostatnio zakupiłam ten eyeliner w Rossmanie za 15 zł. Szczerze powiem wam, że szału nie ma, czasem trochę się zmazuje i trzeba go kilka razy nakładać, żeby kolor był intensywny. Chyba będę musiała następnym razem kupić inny. ;p
Na koniec absolutnie cudowny podkład. :) Nie wyobrażam sobie, że miałabym używać innego. Stapia się ze skórą, matuje, nie widać go na twarzy, gdy się go dobrze rozsmaruje. Nie używam go dużo, przeważnie tylko na policzki, bo mam straszne rumieńce. :D Kupiłam go w Rossmanie za 50 zł. :)
Mój ulubiony krem, który zawsze ratuje moją twarz od niedoskonałości i suchej skóry. :D Kupiony w Rossmanie za 15 zł. :) Polecam!
Ostatnio zakupiłam ten eyeliner w Rossmanie za 15 zł. Szczerze powiem wam, że szału nie ma, czasem trochę się zmazuje i trzeba go kilka razy nakładać, żeby kolor był intensywny. Chyba będę musiała następnym razem kupić inny. ;p
Na koniec absolutnie cudowny podkład. :) Nie wyobrażam sobie, że miałabym używać innego. Stapia się ze skórą, matuje, nie widać go na twarzy, gdy się go dobrze rozsmaruje. Nie używam go dużo, przeważnie tylko na policzki, bo mam straszne rumieńce. :D Kupiłam go w Rossmanie za 50 zł. :)
To by było na tyle. Mam nadzieję, że notka was zaciekawiła. Bardzo chciałabym, aby pojawiło się choć troszkę więcej komentarzy. Jeżeli już jesteś na moim blogu to zawsze możesz coś po sobie zostawić. Byłoby mi niesamowicie miło. :) Tak coś mi się wydaje, że nie mój blog się nie podoba, nie chciałabym się od razu poddawać i przestawać go prowadzić, więc proszę o motywację. <3
Do następnej! ♥


Hahahaha dobra akcja z twoim byłym :D
OdpowiedzUsuńNie poddawaj się <3
HAHAHHAHAHAHAH XD
OdpowiedzUsuńBardzo fajna ta bluzka *___*
Mocna akcja 0.0 Ale takie jebane cwaniaczki to chyba najgorszy typ chłopaka. Wielki pan , przychodzi co do czego i obesrany dalej niż widzi ze strachu , szkoda nerwów :D
OdpowiedzUsuńTa bluzka jest cudowna *.*
@iPraiseSwag
haha, dobre goryle nie są złe. leję. hahaha. leczą mnie tacy ludzie jak twój były, ok.
OdpowiedzUsuńteż mi się bardzo podobają takie bluzki! bfdfhcudgbf są mega! takie seksi! xD
piękne kolczyki, masz fajnego chłopaka *___* mój taki nie jest... chwila... ja nie mam chłopaka... tyle przegrać xD peszek... and najs te pierwsze trampki :)opowiem ci historię jak kupiłam sobie trampki... uwaga, to będzie mocne: byłam w Londynie, i byliśmy w Primarku. wzięłam sobie takie ładne, jasnoróżowe trampki, przymierzyłam, są ok. poszłam do kasy z koleżanką, stoimy w kolejce i mówię "idę sobie wziąć jeszcze takie czarne" i poszłam i na wieszaczkach były numer, to wzięłam taki sam, poszłam do kasy, zapłaciłam, cała hepi. ok. wróciliśmy do hotelu, a druga koleżanka pyta sie co kupiłam i ogląda. i tak patrzy, a te czarne trampki 2 rozmairy za małe wzięłam, bo wieszaki były pomylone. xD hahaha, żal.
@ImLouder1
Hahahah to widzę, że niezłą przygodę miałaś. :D Następnym razem zawsze mierz buty zanim je kupisz. Ja też np. kiedyś chciałam kupić sobie stanik. Nie chciało mi się go przymierzać, a na oko wydawał się dobry. Gdy wróciłam do domu i go ubrałam to okazało się, że jednak bardzo się pomyliłam, bo był za mały, haha. ;)
UsuńHahhahaha.. ej no to z tymi gorylami to jak z jakiegoś serialu ! niezła z cb aparatka XD hahah.. matko.. bluzka śliczna +________+ kolczyki też <333333
OdpowiedzUsuńMam pytanie jesteś z okolic Grudziądza?:)
OdpowiedzUsuńRaczej nie bardzo, mam 150 km do Grudziądza.
UsuńA skąd to pytanie? :)
Zrób akcje ''co mam w mojej torebce'' xD
OdpowiedzUsuń